wtorek, 12 lipca 2011

Fizjoterapia - zawód dla ludzi z pasją

Fizjoterapia - zawód dla ludzi z pasją

Fizjoterapia to kierunek studiów, na którym studenci zdobywają wiedzę na temat tego, jak szybko i skutecznie przywracać sprawność fizyczną pacjentom po rozmaitych kontuzjach, urazach i wypadkach oraz osobom z wadami kręgosłupa i narządów ruchu.

Rehabilitanci poddają pacjenta odpowiednim zabiegom manualnym, które zwalczają ból, stany zapalne, korygują wady postawy, usprawniają czynności narządów ruchu, wzmacniają kondycję. W zakres fizjoterapii obok pracy manualnej wchodzi szereg zróżnicowanych działań terapeutycznych, wśród których wymienić można, między innymi: kinezyterapię (leczenie ruchem), fizykoterapię (forma leczenia wykorzystująca bodźce fizykalne), ergoterapię (forma terapii wykorzystująca różne rodzaje pracy), balneoterapię (metoda lecznicza wykorzystująca wody lecznicze) czy klimatoterapię (leczenie klimatyczne). Kierunek ten prowadzony jest obecnie przez różnego typu uczelnie w całym kraju. Najczęściej są to akademie wychowania fizycznego, uczelnie medyczne oraz państwowe wyższe szkoły zawodowe.

Fizjoterapia jest kierunkiem bardzo wymagającym. Większość przedmiotów wykładanych na studiach to przedmioty stricte medyczne. Studenci zgłębiają tu wiedzę z fizjologii, anatomii, neurobiologii, biochemii, antropologii, patologii, biologii, a także psychologii, pedagogiki, socjologii i etyki. W programie zajęć znajduje się oczywiście również wychowanie fizyczne.

Sam zawód rehabilitanta jest stosunkowo trudnym fachem, wymagającym dużej siły zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Od dobrego fizjoterapeuty wymaga się odpowiedzialności, kreatywności, szybkich i trafnych decyzji. Ważna jest także wrażliwość na ludzi, wytrzymałość, chęć niesienia pomocy innym. Wiedza i umiejętności praktyczne to tutaj za mało.

Fizjoterapia daje młodym ludziom wiele możliwości. Po ukończeniu studiów, absolwenci fizjoterapii zatrudniani są w prywatnych gabinetach rehabilitacji (Rehabilitacja Kraków), gabinetach masażu, szpitalach, sanatoriach, ośrodkach rehabilitacyjnych, rehabilitacyjnych palcówkach oświatowo-wychowawczych, gabinetach odnowy biologicznej, a także w klubach sportowych.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Dlaczego światło Bioptron pomaga w zmianach zwyrodnieniowych stawów

Autor: sylwiasliwa

Dlaczego światło Bioptron pomaga w zmianach zwyrodnieniowych stawów

Od dawna toczą się spory, czy zmiany zwyrodnieniowe wiążą się tylko ze zużyciem elementów stawu czy jest to proces zapalny. Badania kliniczne wykazały, że chrząstka stawowa ulega z wiekiem degeneracji i rozpadowi. Mają tu znaczenie nie tylko normalne procesy starzenia się organizmu, ale również nakładające się na nie osłabienie mięśni, między innymi z powodu zmniejszającej się z wiekiem aktywności ruchowej. Mięsnie w znacznym stopniu kompensują obciążenia stawów przejmując siły działające na staw. Przy dobrej masie mięśniowej, nawet 80% obciążeń działających na staw przejmują mięśnie.

Innym czynnikiem wpływającym na proces zużycia jest mniejsza stabilność stawu, spowodowana zmianą elastyczności torebki stawowej. Wiotka torebka stawowa sprzyja nieprawidłowym ruchom w stawie podczas jego obciążania i prowadzi do uszkodzeń powierzchni stawowych.



Zasadniczym procesem jest jednak rozpad substancji podstawowej chrząstki stawowej(macierzy), zależny od działania enzymów zwanych, z powodu swojej budowy i funkcji, metaloproteinazami. Z kolei te enzymy, są pobudzane przez małe cząsteczki białkowe regulujące wiele procesów ludzkiego organizmu, zwane cytokinami. Najczęściej wymieniane są interleukina 1 beta, czynnik martwicy nowotworów alfa, interlukina 6.







Stwierdzono, że cytokiny wywołujące zapalenie, tzw. pozapalne, są obecne w płynie stawowym u osób ze zmianami zwyrodnieniowymi, w stężeniach znacznie przekraczających normę. Podobne zmiany stężeń cytokin prozapalnych, ale o jeszcze większych wartościach toczą się w przebiegu chorób reumatycznych.



Destrukcja chrząstki stawowej, zapoczątkowana przez cytokiny pozapalne, powoduje uwolnienie cząsteczek pochodzących z uszkodzonej chrząstki do jamy stawu. Cząsteczki te, drażnią błonę wyścielającą staw od wewnątrz, zwaną błoną maziową. To nasila dodatkowo proces zapalny w stawie, prowadzi do obrzęków i wysięków (płynu w jamie stawu) oraz nasila ból, zaczerwienienie i zwiększenie temperatury stawu.

Równocześnie istnieją również cytokiny będące ich antagonistami cytokin prozaalnych, czyli cytokiny przeciwzapalne. Wpływają one na regenerację tkanek. Wymienia się np., interleukinę 10 i transformujący czynnik wzrostu beta.



Od wielu lat prowadzone są badania, których celem jest zmniejszenie objawów lub zahamowanie procesów destrukcji chrząstki. Powstało wiele leków hamujących stan zapalny, np. niesterydowe leki przeciwzapalne, których przedstawicielami są np. aspiryna, ketoprofern, diklofenak, butapirazol. Stosowane są leki przeciwbólowe, typu paracetamol, tramadol, oraz inne, będące produktami do budowy chrząstki stawowej. A ostatnio stosuje się leki oparte na wpływie na cytokiny, czyli hamujące układ cytokin prozapalnych.



Niestety każdy lek, ma swoje działania uboczne i niepożądane. Znane są powikłania po stosowaniu leków przeciwbólowych pod postacią chorób przewodu pokarmowego, zaburzenia pracy nerek lub wątroby. Równie niebezpieczne są leki działające na układ cytokin, ponieważ poszczególne cytokiny odpowiadają za wiele różnych reakcji zachodzących w organizmie.



Dlatego wśród sposobów lecznia zmian zwyrodnieniowych wymieniana jest fizykoterapia, czyli działanie czynników fizykalnych na organizm ludzki. Jednym z działów fizykoterapii jest światłolecznictwo. W tym dziale można z kolei wyróżnić leczenie światłem spolaryzowanym, wielobarwnym o niskiej energii, które emitowane jest przez lampę Bioptron.



Prowadzone badania z użyciem lampy Bioptron wykazały, że u osób naświetlanych obniża się stężenie cytokin pozapalnych i podwyższa stężenie cytokin przeciwzapalnych w surowicy. I to już po 30 minutach od naświetlenia.



Dodatkowo inne publikacje mówią o efekcie zmniejszenia obrzęków i zwiększenia przepływu krwi w naczyniach pod wpływem światłą spolaryzowanego, nawet u osób z cukrzycą. Nie bez znaczenia może być fakt korzystnego wpływu światłą na tworzenie nowych komórek kanki łącznej, fibroblastów, z której m.in. zbudowane są torebka stawowa i więzadła, dodatkowo wzmacniające stabilność stawu. Komórki fibroblastów tworzą bowiem włókna kolagenowe, które wzmacniają strukturę wymienionych części stawu.



Te cechy wpływu światła na organizm ludzki, mogą być wykorzystywane w zmniejszaniu dolegliwości związanych z różnymi chorobami zwyrodnieniowymi, w tym zmianami zwyrodnieniowymi stawów. I to w sposób bezpieczny. Przeciwwskazaniami do stosowania światła spolaryzowanego są choroby nowotworowe. Ostrożnie należy stosować w ciąży, choć działanie światłem na bolący kręgosłup lub stawy nie powinno w żaden sposób zagrozić ciąży. Badań tego typu jednak nie opublikowano.



Aby osiągnąć pozytywny skutek, należy naświetlać chore miejsce 2 do 4 razy dziennie, przez 10 minut z odległości nie większej niż 10 cm. Duże stawy naświetlamy z kilku kierunków, prostopadle do skóry. Jeśli nie możemy w danej chwili naświetlać chorego miejsca, można zastosować światło na twarz, 10 - 15 minut 2 razy dziennie.



Przy tym postępowaniu, po opanowaniu stanu zapalnego i bólu, wskazane są systematycznie zwiększane ćwiczenia mięśni, otaczających staw. Ćwiczenia zapobiegają zanikom mięśni i z tego powodu chronią staw przed przeciążeniami, o czym wspomniano wyżej.



Życie bez bólu i bez ograniczeń wynikających z zaburzeń funkcji stawów jest piękne. Nie rezygnujmy z niego.

--
Stopka

Sylwia Śliwa

tel. 504 480 626



www.bioptron.org.pl

www.bioptron.sklepna5.pl

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

piątek, 8 lipca 2011

Fizykoterapia - metoda rehabilitacji medycznej

Fizykoterapia - metoda rehabilitacji medycznej

Autorem artykułu jest Ulryk Wilk



Fizjoterapia to nauka będąca dziedziną medycyny rehabilitacyjnej. Jest ona zespołem działań mających na celu wzbudzenie w organizmie określonej reakcji, która jest efektem oddziałującego na nie bodźca. Fizjoterapia wykorzystuje różne sposoby reagowania organizmu na bodźce. Jest to jedna wielka dziedzina grupując wiele pod dziedzin rehabilitacji.
Fizjoterapia to nauka będąca dziedziną medycyny rehabilitacyjnej. Jest ona zespołem działań mających na celu wzbudzenie w organizmie określonej reakcji, która jest efektem oddziałującego na nie bodźca. Fizjoterapia wykorzystuje różne sposoby reagowania organizmu na bodźce. Jest to jedna wielka dziedzina grupując wiele pod dziedzin rehabilitacji.

Rodzaje fizjoterapii

Fizjoterapia jako nauka jest pojęciem bardzo szerokim obejmującym wiele węższych dziedzin. Kryterium ich podziału jest rodzaj wykorzystywanego bodźca. Stosując to kryterium można wyróżnić takie sub dziedziny fizjoterapii jak klimatoterapia, hydroterapia, masaż leczniczy, fizykoterapia oraz balneoterapia.

Klimatoterapia jest popularnie nazywana leczeniem klimatycznym. Polega okaleczeniu za pomocą zmiany klimatu w którym normalnie żyje pacjent. Dziedzina ta jako bodźce wykorzystuje światło słoneczne, świeże powietrze oraz kąpiele w otwartych, naturalnych zbiornikach wodnych. Ta dziedzina fizjoterapii wykorzystywana jest najczęściej w leczeniu sanatoryjnym.

Hydroterapia to leczenie przy pomocy wody. Ta dziedzina fizjoterapii wykorzystuje bodźce wpływające na organizm w sposób mechaniczny, chemiczny oraz termiczny. W hydroterapii wykorzystywana jest zwykła, niemineralna woda. Wykorzystywane są tu jej różne temperatury oraz ciśnienie. Woda jest wykorzystywana do kąpieli, masaży, płukania, polewania i okładów.

Koleją dziedziną fizjoterapii są różnego rodzaju masaże lecznicze. Występują one w różnej formie. Bodźcem wykorzystywanym w tej metodzie leczniczej jest oddziaływanie mechaniczne na organizm, przy jednoczesnej bierności osoby poddanej masażowi. Masaż leczniczy może być prowadzony przy użyciu specjalnych przyrządów wibracyjnych i pneumatycznych. Za pomocą masaży leczone są choroby natury ortopedycznej oraz neurologicznej.

Fizykoterapia bardzo często mylona jest z fizjoterapią czyli dziedziną od niej znacznie szerszą. Fizykoterapia wykorzystuje różne bodźce wytworzone w sposób sztuczny związane ze zjawiskami fizycznymi. W metodzie tej wykorzystuje się przede wszystkim prąd elektryczny, ciśnienie wody, różne temperatury, światło, pole magnetyczne oraz ultradźwięki. Efekty leczenia fizykoterapeutycznego uzależnione są przede wszystkim od rodzaju wykorzystywanego bodźca oraz czasu i natężenia jego stosowania.

Balneoterapia to sposób rehabilitacji medycznej wykorzystywany głównie w uzdrowiskach i sanatoriach. Bodźcem w przypadku tej dziedziny są składniki zawarte w wodach mineralnych oraz różnego rodzaju peloidy jak na przykład borowina, które oddziałują na organizm poprzez ich wypicie, inhalację, kąpiele, płukania oraz sporządzone z nich okłady.

Działanie i zastosowanie fizjoterapii

Rehabilitacja wykorzystująca jedną z metod fizjoterapii ma na celu wywołanie w organizmie określonej reakcji na bodziec. Reakcje te mogą być różne w zależności od rodzaju, natężenia oraz czasu oddziaływania danym bodźcem. Przykładowo przy pomocy określonej temperatury, lub zastosowaniu ultradźwięków można wywołać w organizmie rekcje biochemiczne, w wyniku których powstaną naturalne substancje lecznicze organizmu. Wszelkiego rodzaju oddziaływanie mechaniczne takie jak masaże lecznicze lub hydromasaże mają wpływ na wzrost siły i sprawności stawów i mięśni a także nerwów.

Fizjoterapia ma na celu likwidacje czynników chorobowych z organizmu, przywrócenie jego siły i pełnej sprawności, jak również profilaktyka przeciwko pojawianiu się chorób lub ich nawrotom, oraz pomoc w gojeniu się organizmu i przywrócenie najwyższej jakości jego funkcjonowania.

Poszczególne sub dziedziny fizjoterapii są wykorzystywane przede wszystkim do leczenia chorób układu nerwowego, narządów ruchu, układu oddechowego, chorób skóry, układu pokarmowego i wielu innych. To również sposób na przywrócenie maksymalnej sprawności ruchowej po ciężkich złamaniach kończyn, oraz po różnego rodzaju zabiegach chirurgicznych.

Zabiegi fizjoterapeutyczne są prowadzone przez fizjoterapeutów lub rehabilitantów. Są to osoby o odpowiednich kwalifikacjach oraz wiedzy w jednej lub kilku dziedzinach rehabilitacji medycznej. Zabiegi tego typu przeprowadzane są przeważnie w prywatnych gabinetach, sanatoriach, uzdrowiskach, oraz w przychodniach regionalnych i przyszpitalnych.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Ostroga piętowa

ostroga piętowa

Autorem artykułu jest Marcin Pietkiewicz



Nie wiesz jak skutecznie leczyć ostrogę pietową??Jakie zabiegi są najskuteczniejsze, co zrobić i kogo sie poradzic?? Ten artykuł zawiera wszytskie wiadomości, na które chcesz dostać odpowiedź.Przeczytaj koniecznie!

OSTROGA PIĘTOWA

Co zrobić gdy ból stopy staje się tak dokuczliwy, że nie pozwala nam już normalnie funkcjonować?! Nie doznaliśmy poważniejszej kontuzji, żadnego złamania czy zwichnięcia, a każdy krok powoduje ból nie do zniesienia. W takim przypadku jest to najprawdopodobniej ostroga piętowa.

Stopa jest niezwykle skomplikowaną anatomicznie strukturą. Wystarczy, iż jedna z jej części zaczyna źle funkcjonować, a problem natychmiast przenosi się na cała stopę.

Problem zaczyna się przeważnie od źle dobranego obuwia lub złego sposobu chodzenia. W pierwszym przypadku problem stanowi zbyt twarda podeszwa. W momencie gdy dużo chodzimy czy biegamy nie jest ona w stanie zamortyzować wszystkich wstrząsów i w całości przenoszą się one na stopę. Podobnie problem wygląda jeśli chodzi o zły sposób chodzenia, gdy zbyt mocno uderzamy piętą o podłoże zwłaszcza to twarde.

Inną przyczyną powstania ostrogi może być nadwaga, gdy nasze stopy zostają obciążone zbyt dużą ilością kilogramów do udźwignięcia.

Wszystko to powoduje, iż powstaje stan zapalny rozcięgna piętowego, które przebiega pod cała stopą. Gdy stan ten utrzymuje się przez dłuższy czas, ból staje się nie do wytrzymania, gdyż pojawia się nawet w czasie spoczynku. W okolicy guza piętowego zaczynają tworzyć się złogi wapienne. Do rozpoznania ostrogi wystarczy przeważnie badanie ortopedyczne, pomocne może się także okazać zdjęcie rentgenowskie.

Leczenie ostrogi polega na zlikwidowaniu stanu zapalnego wspomnianego rozcięgna . Stosuje się w tym celu kilka sposobów, począwszy od leków przeciwzapalnych, chodzeniu w butach na niewielkim obcasie, poprzez różnego rodzaju zabiegi rehabilitacyjne na interwencji chirurgicznej skończywszy.

Najbardziej rozsądna wydaje się być rehabilitacja - nie stosuje się tu metod inwazyjnych, a zabiegi skierowane są bezpośrednio w problem. Stosuje się ćwiczenia mające na celu rozciągniecie przykurczonego rozcięgna.

Natomiast jeśli chodzi o zabiegi fizykoterapeutyczne dobre rezultaty w zwalczaniu stanu zapalnego przynosi laseroterapia oraz ultradźwięki. Za pomocą tych drugich można również wprowadzić maści i kremy przeciwzapalne (będzie to wówczas zabieg sono lub jonoforezy), w celu uzyskania lepszego efektu.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jaką rolę odgrywa w organizmie koenzym Q 10

Jaką rolę odgrywa w organizmie koenzym Q 10

Autorem artykułu jest Mirosław Mazur



Od kilku już lat dość intensywnie mówi się o koenzymie Q10 jako remedium na szereg chorób. Środek ten obecny jest na aptecznych półkach, rozprowadzają go również firmy MLM jako suplement diety. Narosło wokół tej substancji sporo mitów. Warto więc przybliżyć ją szerszemu gronu czytelników.

Koenzym Q10 nazywany jest cudem serca. Został gruntownie przebadany przez angielskiego uczonego Petera D. Mitchella (biochemik, dyrektor Instytutu Glynn Laboratories w Bodmin – Kornwalia, członek Royal Society), który za swoje osiągnięcia otrzymał w 1978 r. Nagrodę Nobla. Dlatego często uważa się, że to właśnie Peter D. Mitchell jest odkrywcą koenzymu. Wykazał on, że koenzym Q10 powstaje w wyniku przyswajania pokarmu i jest obecny w każdej komórce naszego organizmu.
Peter D. Mitchell (1920-1992)

Odkrywcą koenzymu Q10 był Amerykanin Frederick Crane, który w 1957 r. jako pierwszy w świecie wyizolował substancję z serc wołowych. Z kolei odkrywcą struktury koenzymu był naukowiec Karl Folkers, który określił substancję jako 2,3denthoxy-5methylo-6decaprenylobenzochinon. Zresztą prof. Folkers, wybitny badacz i znawca koenzymów i witamin, był wielokrotnie wynagradzany za swoje osiągnięcia naukowe prestiżowymi nagrodami – m.in. w 1986 r. otrzymał Priestly Medal od American Chemical Society, a w 1990 r. National Medal of Science od prezydenta Bush’a.
Karl Folkers (1906-1997)
Q10 jest jednym z dziesięciu odmian koenzymów. Ten, który występuje u ludzi nazwano właśnie Q10. Koenzym Q10 – ubichinon (ubitarius – łac. – wszechobecny, chinon – związek pierścieniowy), inaczej: ubidekareon, jest substancją o charakterze witaminy obecną we wszystkich organizmach ludzkich, zwierzęcych i roślinnych. Ze względu na rolę, jaką odgrywa ten związek w organizmie, stał się przedmiotem licznych badań naukowych.

Poświęcono mu także wiele międzynarodowych konferencji. Za odkrycia związane z koenzymem Q10 przyznano dwie Nagrody Nobla. Jako pierwszy w świecie zaczął stosować koenzym jako dodatek do żywności chroniący m.in. serce był Japończyk prof. Yamamura. Zresztą to właśnie Japończycy opracowali w połowie lat 70-tych XX wieku technologię produkcji naturalnego Q10 pozyskiwanego z surowców roślinnych na skalę przemysłową. Również Japończycy przodują w świecie w ilości spożywanego koenzymu.

Najważniejszą jego funkcją jest przenoszenie elektronów w obrębie mitochondrialnego łańcucha oddechowego. Bierze udział w podstawowych dla życia komórki cyklach przemian metabolicznych umożliwiających wykorzystanie energii zmagazynowanej w wysokoenergetycznych związkach fosforowych, tzn. w kwasie adenozynotrójfosforowym (ATP). Bez Q10, który wchodzi w skład bardzo istotnego dla tych przemian enzymu, nie byłby możliwy tzw. cykl Krebsa – niezwykle ważny energetyczny cykl przemian metabolicznych.

Jak się to odbywa? Poświęćmy temu chwilę uwagi.

Spożywany codziennie pokarm dostarcza organizmowi składników odżywczych, które ten wykorzystuje do wytwarzania energii. Jednak energia zawarta w pożywieniu musi zostać z niego „uwolniona”, tj. przetworzona na inną postać. Należy więc przetworzyć zarówno tłuszcze, węglowodany jak i białka. Proces ten – metabolizm – odbywa się w mitochondriach, wałeczkowatych, a właściwie „fasolkowatych” strukturach zawartych w każdej komórce. Przemiany metaboliczne kontrolowane są przez koenzym Q10.

Cały proces przebiega w kilku etapach:

składniki pokarmowe (białka, węglowodany, tłuszcze) transportowane są poprzez krew do komórek,
koenzym Q10 przetwarza te substancje na cząsteczki kwasu adenozynotrójfosforowego (ATP) stanowiącego zmagazynowaną energię pozyskaną z przetworzonych składników pokarmowych,
przetwarzanie energii zawartej w ATP przez komórkę w miarę potrzeb.

Mitochondrium komórkowe.

Należy dodać, że im więcej koenzymu Q10 zawierają mitochondria, tym łatwiej generują one energię. Wieloletnie badania wykazały, że bez koenzymu komórka ginie. Jest on zatem jednym z podstawowych czynników niezbędnych dla życia i zdrowia. Koenzym Q10 jest „iskrą” życia, która umożliwia Twoim komórkom wytwarzanie energii potrzebnej do życia. Dlatego Q10 jest mocno związany z pozyskiwaniem energii w formie kwasu adenozynotrójfosforowego(ATP), co jest potrzebne dla wszystkich zużywających energię procesów w organizmie. Całkowita zawartość koenzymu w ludzkim organizmie wynosi ok. 0,5-1,5 g. Stanowi w 45% składnik mitochondriów. Energia – to „motor” istnienia. Organizm każdej istoty może przyswajać, przetwarzać, magazynować i wydatkować energię. Jednak wraz z wiekiem spada wydajność procesów energetycznych. Stwierdzono, że u 80% ludzi w podeszłym wieku występują niedobory koenzymu. Organizm po prostu stopniowo zatraca zdolność magazynowania energii w postaci czynnej – gotowej do wykorzystania. Zawsze jednak jakoś tę energię musi zagospodarować, więc gromadzi ją pod postacią tłuszczu.

Funkcjonowanie organizmu wymaga olbrzymich ilości energii. Przy niedoborze energii mechanizmy obronne i naprawcze organizmu działają niesprawnie. Łatwo jest wówczas o uszkodzenie narządów i tkanek, które przy niedoborze energii nie mogą ulegać naprawie. Pamiętasz, jak ciężko pracuje Twoje serce? Ono potrzebuje ogromnych ilości energii i najłatwiej traci tę energię, ponieważ im bardziej intensywnie pracuje dany narząd, tym więcej zużywa ubichinonu. Rozumiesz zatem doskonale, że taki narząd potrzebuje go więcej. Czynnikiem zawiadującym obrotem energii jest koenzym Q10. 95% energii komórki – to właśnie Q10. Starzenie, stresy i choroby mogą przeszkadzać organizmowi w wykorzystaniu Q10, który jest pozyskiwany z pożywienia. Zdolność organizmu do wytwarzania i rozprowadzanie tej substancji zmniejsza się z wiekiem, chorobami, złym odżywianiem i wszelkiego typu stresami.

Na kongresie w Sztokholmie w 1999 r. poświęconym koenzymowi Q10 stwierdzono, że już organizmy ludzi 20-letnich zaczynają wykazywać braki koenzymu. Niedobór tego niezbędnego do życia środka odżywczego pociąga za sobą zakłócenia w funkcjonowaniu komórek. Wprawdzie Q10 jest tworzony w organizmie, ale przy wysokiej aktywności życiowej, chorobach, starzeniu, może dochodzić do znacznych niedoborów. Odbijają się one przede wszystkim na pracy serca. Wyniki wielu badań są jednoznaczne: u 50–75% chorych z kardiomopatią (zwyrodnienie mięśnia sercowego) i upośledzeniem jego czynności stwierdza się znaczne braki koenzymu Q10 w sercu. Pozyskujemy koenzym Q10 ze zjadanego codziennie pożywienia, choć nasz organizm jest także w stanie wytworzyć go w wątrobie, oczywiście w ograniczonych ilościach. Proces syntezy koenzymu jest wyjątkowo skomplikowany. Przebiega w aż 17 etapach i wymaga obecności 7 witamin: B2, B3, B6, B12, witaminy C, kwasu foliowego i pantotenowego oraz jako składników podstawowych: aminokwasu tyrozyny i kwasu mewalonowego (prekursora koenzymu).

Niedobory organizm chętnie wyrównuje korzystając ze źródeł zewnętrznych (pokarm, suplementy), gdy tylko powstanie taka możliwość. Dlatego przyjmowanie czystego, silnego Q10 w formie uzupełnienia dziennej diety jest bezpiecznym, naturalnym sposobem, który zapewni zdrowie komórkom, energię i funkcjonowanie systemu odpornościowego. Profesor Andrzej Danysz, wybitny polski farmakolog (wieloletni dyrektor Instytutu Leków w Warszawie), znawca koenzymu oraz zdecydowany jego zwolennik, twierdzi, iż niedostatki tego koenzymu w naszym organizmie rzadko mogą być wyrównane pożywieniem.
Oczywistym wynikiem końcowym braku w organizmie odpowiednich zapasów Q10 (który jest konieczny do pobudzania, reprodukcji i odżywiania komórek systemu immunologicznego), jest to, że organizm staje się ofiarą choroby. Braki Q10 w sercu w wysokości 45% zwykle powodują zawał serca, a w wysokości 75% - śmierć. Koenzym Q10 regeneruje i doenergetyzowuje wszystkie narządy wewnętrzne (poprzez regenerację mitochondriów komórkowych). Lokuje się przede wszystkim w narządach najbardziej go potrzebujących. Z tego względu nazywany jest „inteligentną witaminą”. Stosując Q10 przy dusznicy bolesnej (przyczyna – miażdżyca naczyń wieńcowych) można zmniejszyć o połowę częstość występowania napadów. Maleje również zapotrzebowanie na leki konwencjonalne, a granica wydolności przy obciążeniach podnosi się. Potrzeba jednak na to czasu – wyraźne efekty lecznicze pojawiają się zwykle najwcześniej po ok. miesiącu stosowania.

koenzym Q w połączeniu z witaminą E, będącą jego nośnikiem, zapobiega również zaćmie.

Jego niezwykłe możliwości są przyczyną nieufności do niego. Ty również masz pewnie dużą dozę nieufności w myśl zasady, że jeżeli coś skutkuje na wszystko, to zapewne nie skutkuje na nic. Zgadza się, można tak myśleć ale takie postrzeganie bardzo szybko się zmienia. Jednorazowo podany Q10 nawet w dużej dawce jest w zasadzie nieaktywny – nie powoduje zauważalnych zmian funkcji układu krążenia, wątroby, mózgu, płuc, serca, nerek. Dopiero wielokrotne podawanie daje zauważalne efekty. Nie dziw się więc, że działanie preparatu widać dopiero po kilku tygodniach a nawet miesiącach jego stosowania, choć przy dużych niedoborach już po kilku dniach daje się odczuć wyraźną poprawę samopoczucia. Q10 spełnia bardzo ważną rolę szczególnie w leczeniu chorób serca. Nie należy jednak w tym przypadku stosować go samemu zamiast dotychczasowego leczenia. Jako dodatek do farmakoterapii pozwala lekarzowi w dość krótkim czasie na zmniejszenie dawek leków.Q10 ogranicza predyspozycje zawałowe i poprawia wydolność serca oraz ogólny stan zdrowia. Zażywanie Q10 przed operacjami na sercu zmniejsza uszkodzenia mięśnia sercowego i poprawia stan organizmu po operacji. Potwierdzają to liczne badania nad operacjami wstawiania by-pass’ów i operacjami zastawek.

Odkrywcą korzystnego działania koenzymu Q10 na przebieg rekonwalescencji pacjentów po transplantacji serca był Peter Langsjoen, amerykański kardiolog, który uważał, że terapia z Q10 – to przełom w dziedzinie medycyny, wymuszający zmianę dotychczasowego sposobu myślenia na myślenie oparte o filozofię medycyny holistycznej.
Dr Peter Langsjoen

Koenzym Q10 może uchronić nas również przed utratą zębów (lub koniecznością poddania się kosztownym i nieprzyjemnym zabiegom operacyjnym) w wyniku działania schorzeń dziąseł, a zwłaszcza paradontozy. Około 20-40% osób dorosłych w krajach tzw. rozwiniętych cierpi na schorzenia ozębnej, co sprawia, że jest to najbardziej rozpowszechniona infekcja u ludzi. Krwawiące, opuchnięte i zaczerwienione dziąsła to oznaka ich choroby. Wczesny jej etap – to zapalenie dziąseł. W miarę upływu czasu nadchodzi kolejny – zapalenie ozębnej. Dziąsła i znajdująca się pod nimi tkanka kostna ulegają degeneracji. Z czasem skutkuje to obluzowaniem i rozchwianiem, a następnie wypadaniem zębów. Koenzym Q10 zatrzymuje krwawienie dziąseł, przywraca im zdrowy, różowy wygląd, a w niektórych przypadkach powoduje nawet ponowne umocnienie się zębów w zębodołach. Coraz więcej badań naukowych dostarcza dowodów doskonałego działania profilaktycznego i leczniczego Q10 w zakresie leczenia chorej tkanki dziąseł.

Być może jeszcze jesteś nieufny i nie sięgniesz po Q10, ale wiele osób już stwierdziło, że nie mają innego wyjścia. Czy odżywiamy się prawidłowo? Jeśli ktoś odpowiedział „TAK”, to oznacza to, że naprawdę odżywia się prawidłowo, czy tylko mu się wydaje? Czy poddajemy się regularnie profilaktycznym badaniom medycznym? A Ty – ile masz lat? Czy jesteś już może po „trzydziestce” i zależy Ci na zachowaniu dobrego zdrowia? Czy chcesz, podobnie jak ja i wielu z innych ludzi, uchronić się przed chorobami układu krążenia? Jeśli na ostatnie pytanie padła odpowiedź „TAK”, to oznacza, że pewnie chętnie zacząłbyś od zaraz regularnie przyjmować koenzym Q10 ?

Powinniśmy wiedzieć, że zdolność syntezy i przemiany przez organizm koenzymu ze spożywanych pokarmów maleje wraz z wiekiem i prowadzi do zmniejszenia stężenia ubichinonu w tkankach i organach. Serce 39-43-letniego mężczyzny zawiera przeciętnie ok. 30% mniej Q10 niż 19-21-letniego. Mężczyźni 77-81-letni wykazują utratę nawet 48% koenzymu. Szczególnie dotkniętymi brakami organami są płuca, śledziona, trzustka i nadnercza.
Spadek poziomu koenzymu Q10 wraz z wiekiem (wg Karla Folkersa) W wielu krajach europejskich (m.in. Wielka Brytania, Dania, Szwecja, Holandia) zaleca się stosowanie dawki dziennej w ilości 10 – 30 mg w celu zapobieżenia niedoborom. W terapii schorzeń sercowych stosuje się dawki w ilości 400 – 600 mg/dzień. W Japonii do 2004 r. był dostępny wyłącznie na recepty jako lek na serce. Należy zwrócić uwagę, że Q10 powinien być podawany nieustannie, ponieważ pozytywne jego działanie po zaniechaniu codziennego stosowania szybko ustaje i wydolność serca spada do swojego pierwotnego stanu. Niekiedy na początku przyjmowania Q10 mogą wystąpić lekkie mdłości, kłucia w sercu, nerkach, wątrobie lub innych narządach. Jest to doskonały objaw i powinieneś tylko cieszyć się z tego. Oznacza to bowiem, że Q10 działa regenerując narządy wewnętrzne. Nie musisz znosić takiego przejściowego stanu – zmniejsz więc nieco dawkę.

W zasadzie nie należy podawać koenzymu dzieciom do lat sześciu i kobietom w okresie ciąży i laktacji.

Na zakończenie należy wspomnieć, że powinniśmy zwracać szczególną uwagę na biodostępność koenzymu, czyli na to, jak ta substancja jest wchłaniana przez organizm. Ta właśnie cecha różnicuje poszczególne preparaty dostępne na rynku. I nic nam nie mówi informacja typu „jedna kapsułka zawiera 30 mg koenzymu Q10”, ponieważ jeden preparat wchłonie się szybko do organizmu, a drugi jedynie przesunie się przez układ pokarmowy. Skutek kuracji będzie więc mierny, a pacjent straci pieniądze, czas i wiarę w skuteczność działania preparatu. Dlatego warto niekiedy zapłacić nieco więcej, ale otrzymać produkt w pełni efektywny. Dobrze byłoby wyjaśnić tu kilka mechanizmów.

Koenzym Q10 jako surowiec występuje w postaci żółtawego, krystalicznego proszku. W celu wchłonięcia do organizmu musi zostać rozpuszczony w tłuszczu – podobnie jak i inne witaminy tłuszczowe – A, D, E, K (również on jest quasi-witaminą tłuszczową). Jeżeli wsypiemy czysty Q10 do naczynia z wodą i zamieszamy zawartość, to substancja ulegnie rozproszeniu, ale tylko na krótką chwilę, po czym ponownie uformuje się w nierozpuszczalną bryłkę. Ten sam efekt wystąpi więc wówczas, kiedy przyjmiemy Q10 w postaci twardych kapsułek lub tabletek. Przejdzie on wówczas przez przewód pokarmowy bez dokładnego rozpuszczenia w nim i wchłonięcia do krwi. Niezbędny jest więc nośnik tłuszczowy, w którym koenzym jest w stanie się rozpuścić. Badania wskazują, że najbardziej efektywnym nośnikiem koenzymu Q10 jest witamina E.

Czysty koenzym, pozbawiony nośnika w postaci naturalnej witaminy E, jest więc wchłaniany do organizmu w niewielkim tylko stopniu. I tu często dochodzi do nieporozumień. Nawet lekarze, przepisując pacjentom zwykły apteczny koenzym, odnoszą się z dużą niewiarą w jego działanie, ponieważ nie stwierdzają spodziewanych efektów. Problem kryje się w składzie suplementu, w którym brak jest tłuszczowego nośnika w postaci wspomnianej witaminy E czy β-karotenu (przy okazji oba związki pełnią funkcje ochronne w stosunku do Q10). Taki czysty koenzym jest zwykle relatywnie tańszy w porównaniu do suplementów zawierających kombinację Q10, witaminy E, β-karotenu, witaminy C i innych składników, ale mało skuteczny.

Wielu czytelników czytelników z pewnością może zadać podstawowe pytanie: „To dlaczego firmy farmaceutyczne nie dostarczają do aptek takich właśnie suplementów?”

Mogłyby dostarczać, ale preparat byłby zbyt drogi (zbyt obszerna sieć pośredników, koszty reklamy itd.). Oprócz tego Q10 nie jest typowym lekiem, a naturalnym składnikiem pożywienia, którego nie da się z tego względu opatentować. Nie opłaca się więc podejmować wyjątkowo kosztownych działań promocyjnych. Tutaj można zadać pytanie 'a gdzie jest nasze zdrowie i ddbałość o pacjenta" Właśnie dlatego suplementy zawierające koenzym Q10 rozprowadzają zazwyczaj firmy typu Multi Level Marketing (MLM).

Czynnikami redukującymi zawartość Q10 w organizmie są: alkohol, papierosy, kawa, herbata, cukier, starzenie się organizmu.

Silnie blokują wytwarzanie własnego, endogennego koenzymu w organizmie wszystkie statyny – leki obniżające poziom cholesterolu. Statyny powodują zmęczenie, bóle mięśniowe i miopatię szkieletową (poważną degradację mięśni), a najprawdopodobniej tzw. przelotną globalną amnezję (Transient Global Amnesia – TGA). Wielu naukowców uważa, że statyny podawane większości pacjentów z dolegliwościami serca są przyczyną jego niewydolności z powodu upośledzania produkcji koenzymu Q10. tak właśnie twierdzi wspomniany wcześniej amerykański kardiolog Peter Langsjoen.

Działanie i zastosowanie koenzymu Q10:

zapewnia znaczny przyrost energii,
wspomaga pracę serca i układu krążenia,
reguluje ciśnienie tętnicze,
regeneruje mięsień sercowy i zabliźnia pooperacyjne i pozawałowe rany serca,
ma działanie antydusznicowe,
zapobiega miażdżycy i zwapnianiu żył m.in. poprzez zmniejszanie stężenia cholesterolu i trójglicerydów w surowicy krwi,
normalizuje poziom cukru we krwi,
zdecydowanie podnosi odporność organizmu na choroby, (następuje zwiększenie aktywności tzw. fagocytów i zwiększenie zawartości immunoglobulin),
przeciwdziała skutkom ubocznym leków,
poprawia wydolność fizyczną organizmu,
zahamowuje spadek sprawności umysłowej i fizycznej organizmu,
opóźnia procesy starzenia organizmu,
opóźnia postępy choroby Parkinsona,
przedłuża okres życia (praktycznie jedyny znany środek),
ma bardzo korzystny wpływ na stan tkanki okołozębnej (paradontozy!),
przeciwdziała otyłości (zwłaszcza w połączeniu z L – karnityną, z którą znakomicie współdziała),
pomocny w zapobieganiu dusznicy bolesnej, arytmii, niewydolności mięśnia sercowego, chorobie wieńcowej, nadciśnieniu,
ma silne działanie antyutleniające, jest wspaniałym zabezpieczeniem organizmu na starość,
działa antynowotworowo zwalczając wolne rodniki (jest jednym z najaktywniejszych wewnątrzustrojowych antyoksydantów).

„Chcesz podarować komuś życie, to podaruj mu koenzym Q10”. Carl Linus Pauling.

Janusz Dąbrowski.

---

Artykuł został udostępniony przez Janusza Dąbrowskiego który prowadzi dział Antylicho "Zdrowie"


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 6 lipca 2011

Dlaczego warto wybrać się do masażysty?

Dlaczego warto wybrać się do masażysty?

Autorem artykułu jest Jaros



No właśnie, czy zastanawialiście się kiedyś po co idziemy do masażysty? Jakie korzyści płyną z dobrze wykonanego masażu? Postaram się pokazać zalety korzystania z masażu i mam nadzieję, że dzięki temu uda się namówić nowe osoby do wizyty u masażysty.

1) Przede wszystkim i po pierwsze – profilaktyka, diagnostyka

Dobrze przygotowany masażysta, posiadający odpowiedni "warsztat narzędziowy" jest w stanie i zdiagnozować lub też wskazać "niedociągnięcia" naszego organizmu, tym bardziej, że mając osobisty kontakt z pacjentem (wzrokowy, czuciowy, wywiad, itp.) ma ułatwione zadanie.Może zdiagnozować problemy: skórne (np. interpretacja niedoczulicy, zaburzeń napięcia tkankowego) wszelkich napięć mięśniowych, powięzi natury stawowej, natury wewnątrz – narządowejinne. Wszyscy zdają sobie sprawę, że profilaktyka równa się zdrowie, dlatego też, trafne jest to stwierdzenie: "lepiej (i taniej) zapobiegać chorobom, niż je leczyć!" Działanie profilaktyczne, jest przeto najlepszą formą dbania o zdrowie.

2) Po drugie – masaż to łagodzenie bólu i napięć mięśniowych

Najbardziej oczekiwana reakcja po zabiegu! Masaż wspaniale sobie radzi z takimi dolegliwościami jak ból, napięcie mięśniowe, zakwasy, blokady stawów, itp. Masaż działa rozluźniająco, relaksująco, leczniczo na nasze mięśnie... ale i nie tylko.

3) Po trzecie - korekcja postawy

Prawidłowa postawa człowieka to z jednej strony norma, z drugiej jednak i zdrowotny jego sukces. Wiadomo, że wszelkie nieprawidłowości postawy ciała mogą nieść za sobą dolegliwości bólowe nie tylko mięśni, kości, nerwów ale i narządów wewnętrznych człowieka. Śmiało można powiedzieć że większość tzw. dysfunkcji somatycznych, czyli w popularnym języku "zablokowań" (segmentarnych i stawowych) ma swoja przyczynę w nadmiernych napięciach mięśniowych (zwanych przykurczami).

4) Po czwarte - likwidacja stresu (jego skutków)

Stres jest nieodłącznym czynnikiem w życiu człowieka i może być niekorzystną reakcją na nadmierną presję. Nie jest co prawda chorobą, ale jeśli jest intensywny i trwa długo, to może nawet doprowadzić do pogorszenia zdrowia psychicznego (np. depresji, załamania nerwowego) i fizycznego (np. choroby serca). Stres powoduje m.in.: podwyższone napięcie mięśni, sztywność karku, szyi i ramion, problemy skórne (między innymi nadpotliwość) problemy z oddychaniem,brak energii, apetytu, inne dolegliwości, które z kolei mają bezpośredni wpływ na: brak koncentracji, rozdrażnienie, nieefektywność, obojętność, kłopoty z relaksacją, a nawet z zaśnięciem.Masaż w przypadku nadmiernego stresu jest wręcz wskazanym zabiegiem a wykonany przez dobrego fachowca, znakomicie zniweluje skutki napięcia psychicznego.

5) Po piąte – atmosfera niezapomnianego relaksu

Orientalny wystrój gabinetu, tajemniczy, relaksująca muzyka w tle, lekki, fachowy dotyk masażysty... tak najczęściej kojarzy się nam masaż relaksujący. Form masażu relaksującego jest wiele.

6) Po szóste - modelowanie sylwetki, medycyna estetyczna

Modelowanie sylwetki to przede wszystkim domena kobiet, choć zdarzają się i mężczyźni. Modelowanie miejsc "problemowych" związane z nadmiarem tkanki tłuszczowej lub/i cellulitem jest dzisiaj popularnym zabiegiem. Pomimo dostępnych rożnych maszyn modelujących, ręce masażysty są nadal doskonałym narzędziem w walce.

7) Po siódme – kosmetyka

Masaż wzmacnia działanie wszelkich kremów, oliwek, preparatów. Skóra mocno rozgrzana i odpowiednio rozmasowana przez masażystę o wiele szybciej chłonie zawartość stosowanego specyfiku. Polecamy zatem zabiegi masażu leczniczego i relaksacyjnego jako wspaniały lek. Nie ma on formy tabletek i o to chodzi...

---

www.kulturystyka-fizjoterapia.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bóle karku

Bóle karku

Ból karku, jedna z najczęściej występujących dolegliwości, może mieć różne natężenie, od lekkiego po uniemożliwiający wykonywanie codziennych czynności. Może też być wynikiem różnych schorzeń, od bardzo lekkich po zagrażające życiu.

Około 90 procent populacji cierpi na na zwyrodnienie krążków {dysków } międzykręgowych, choć nie każdy pacjent odczuwa ból i inne objawy. Zła postawa ciała i zapalenie stawów kręgosłupa przyspieszają rozwój i zaostrzają objawy tej choroby. Choć wypadnięcie krążka międzykręgowego { dyskopatia} może być wrodzona lub być wynikiem urazu, jest także elementem procesu starzenia. Z czasem dyski zaczynają ulegać zwyrodnieniu i kurczą się. Niekiedy dochodzi do pęknięcia dysku, a wtedy jego część centralna tzw. jądro galaretowate, wypada ze swego miejsca i uciska na nerwy, co wywołuje ból w karku, promieniujący do barku i ramienia, ograniczenie ruchów ręki, niedowład mięśni kończyny górnej, osłabienie ręki i zanik mięśni.


Podobne bóle jak w dyskopatii mogą wystąpić, gdy na kręgach szyjnych wykształcą się narośle kostne {osteofity}, które uciskają na nerwy, wywołując chwilowy lub stały ból. Mogą one doprowadzić do zwężenia kanału kręgowego, w którym mieści się rdzeń kręgowy, co nazywamy zwężeniem kręgosłupa szyjnego.Dochodzi wówczas do ucisku na cały rdzeń i czasami ma to wpływ na kończyny dolne, wywołując trudności przy chodzeniu i podrzucanie stopy.


Każdy uporczywy lub nawracajacy ból karku wymaga wizyty u lekarza.


Jeśli nie występują poważne objawy,lekarze zwykle zalecają środki przeciwbólowe i łagodzące inne objawy. Aby zapewnić ulgę, można wstrzyknąć do mięśni karku środek znieczulający lokalnie, ewentualnie kortyzon, silny, niesteroidowy środek przeciwzapalny, lub lek zmniejszający napięcie mięśni. Rentgen, tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny pomagają ocenić stopień zwyrodnienia dysków i wielkość narośli kostnych oraz ustalić, czy występuje zwężenie kanału kręgowego w odcinku szyjnym.


Czasami, żeby zmniejszyć ucisk na nerwy, konieczne jest noszenie kołnierza ortopedycznego. Fizykoterapia, podobne jak inne terapie wspomagające, też godna polecenia.


Jeśli budzisz się z zesztywniałym, obolałym karkiem, być może powinieneś spać na specjalnej poduszce podkładanej pod szyję. Można ja kupić w sklepach medycznych. Nie należy spać na grubych, twardych poduszkach, które trzymają szyję w wygiętej pozycji. Delikatne ćwiczenia na rozruszanie pomogą zapewnić elastyczność stawom oraz złagodzą bóle i sztywność.


Staraj się nie garbić.Jeśli twoja praca wymaga długotrwałego siedzenia przy komputerze lub biurku, rób często przerwy na ćwiczenia karku i barków.


W ostrych stanach konieczna jest interwencja chirurga.


Nowe metody to:


- mikrochirurgia endoskopowa, polegająca na usunięciu narośli kostnych lub pękniętego dysku przez niewielkie nacięcie w skórze


- chirurgia laserowa, polegająca na wprowadzenie w okolice kręgosłupa szyjnego endoskopu {wziernika} zaopatrzonego w laser, którym usuwa się narośle kostne i inne fragmenty tkanek


- krwawienie i ból są przy tym zabiegu minimalne.


Do najczęściej stosowanych zabiegów w przypadku bólów karku należą bicze wodne, gorące i zimne okłady, elektrostymulacja nerwów, diatermia, ultradźwięki oraz masaże.

--
Stopka


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.